Błyskawiczna edukacja ideologiczna

Standardowy

 

Nie zdziwił nikogo fakt, że prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o reformie edukacji. Co prawda wielu pocieszało się możliwością wpływu na tę decyzję jego szanownej małżonki, która jeszcze kilkanaście miesięcy temu sama pracowała, jako nauczycielka. Kto myślał, że opinia pani prezydentowej znajdzie większy posłuch u głowy państwa, niż przekonania znanego „szeregowego posła”, ten musiał się srogo rozczarować. Cóż, za taką naiwność  to i tak niewielka cena.

Gdy prezydent, śmigając żwawo na nartach, zagłębiał się w otchłaniach wątpliwości, w internecie powstała teoria mająca wytłumaczyć „prawdziwą” przyczynę jego przedłużającej się refleksji. Według niej każdy, kto chociaż raz zastanawiał się nad wyborem koloru tuszu w długopisie, z łatwością powinien zrozumieć trudną sytuację głowy naszego państwa. Wiadomo, od koloru użytego wkładu zależy choćby widoczność napisanego tekstu. Ustawa nie jest zaś treścią lekką i podpis pod nią wypada, aby był czytelny, klarowny, żeby nikt nie miał doń w przyszłości zbędnych zastrzeżeń. Prezydent zawsze winien być niezłomny, nawet w tak prozaicznych czynach.

Zmiany w edukacji nie będą takie straszne, jak diabeł, czyli opozycja ją maluje. Jak podkreśliła swojego czasu pani minister edukacji narodowej, Anna Zalewska, nie dojdzie do likwidacji gimnazjów, tylko ich wygaszania. Wiadomo, jak wielka różnica semantyczna jest między zwykłym zdychaniem, a odchodzeniem w pokoju, prawda? Pocieszenie płynie również z ognistej deklaracji samego niezłomnego prezydenta, który nie kryje prawdziwego celu zmian w polskim szkolnictwie. „Będziemy uczyć, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą”, tak brzmi obietnica władzy. Ukochany suweren nie będzie już musiał dokonywać samodzielnej oceny drugiego człowieka. Ten wielki, moralny ciężar, rządzący zdejmą z barków Kowalskiego. Małe Kowalszczątka opowiedzą rodzicom, ba, pokażą pulchnym paluszkiem, kto odgórnie ma być uznawany za bohatera, a kto za zwykłego padalca. Skąd to będą wiedzieć? Z błyskawicznie uzdrowionej etycznie przez PiS szkoły, oczywiście!

Żeby nie utonąć w „różowym” samozadowoleniu władza musi wziąć jednak pod uwagę istnienie takich indywiduów, które – zapewne czysto złośliwie – zechcą wciąż myśleć, oceniać ludzi i świat samodzielnie. Wiecie, takie (zapewne) „mierne jednostki” nie snujące marzeń o krwawym oddaniu życia za dobro Matki Ojczyzny (czytaj: władzy). Zdarzy się pewnie i tak, że wzorem Józefa Hena*, zamarzy się komuś „zwyczajność”. Nie martwcie się tym! O to, żeby nikomu nie zachciało się za bardzo „…żyć, możliwie nieźle, wykonywać to, do czego się nadajemy…kochać i być kochani…” zadbają już nasze służby mundurowe, którym tak ostatnio do twarzy w anielskich szatach.

 

*Józef Hen – polski pisarz, publicysta, dramaturg, scenarzysta i reportażysta. Zamieszczony cytat pochodzi z wywiadu opublikowanego na portalu onet.pl.

5 przemyśleń na temat “Błyskawiczna edukacja ideologiczna

  1. no właśnie, ten prawdziwy cel… to jest tak naprawdę problem, przy którym zmiany natury organizacyjnej /from 6-3-3 to 8-4 oraz wszystko inne z tym związane/ są de facto mało istotne… debata publiczna koncentruje się jednak na nich, zaś kwestii związanych ze zmianą programów jakby nikt nie zauważał… a przecież Maliniak powiedział to prawie wprost, ze swoją porażającą maliniaczą szczerością, może tylko ujął to innymi słowami, że tzw. „reforma edukacji” to de facto zamiana edukacji na indoktrynację… zgodnie zresztą i konsekwentnie ze swoimi wcześniejszymi słowami, że chodzi o „państwo konserwatywne”…
    propisowskich lemingów i „leniuchów” mało to obchodzi, bo i tak biorąc aktywny udział w wyścigu szczurów o przeżycie od 1-go do 1-go nie mają czasu zajmować się dzieciakami, niech system robi to za nich… zaś ci na wyższym poziomie mają ból głowy… do tej pory odkręcali tylko w domach bzdury, które dziecku nawkładano do głowy na lekcjach religii, teraz będą mieli więcej do odkręcania… bo „religia” będzie nauczana już nawet na lekcjach matematyki…
    pozdrawiać jzns :)…

    • @Pkanalia
      Szacuje się, że zaledwie 10, góra 11% populacji naszego kraju można uznać za tzw. inteligencję – grupę ludzi, którzy potrafią przeczytać ze zrozumieniem dłuższy tekst (powyżej tysiąca znaków). Grupa ta uznawana jest za taką, która potrafi „wyłapać” populistyczne zagrania np. z politycznych przemówień etc.
      Dziwisz się, że większość społeczeństwa jest „leniwa” intelektualnie? Ja nie, cudów nie ma. Nieużywane mięśnie „zanikają” :)

  2. ~Anna

    Hitler tez czcił rocznocówki, tam chodziłobo ośmiu młodych facetów. Też zrobił z tego religię,też sie śmieli z niego a jak wyszło,to każdy wie
    Zmiana podręczników wróci nas do korepetycji prawdziwej historii w domach. Będzie strasznie i takie zło musi spłynąć krwią:/

  3. Ja już taki „naprawiony” program historii przerabiałam, na szczęście rodzice uświadamiali mnie, więc nie ucierpiałam na tym. A tak ogólnie, to przeraża mnie „mądrość” naszych ministrów i posłów.
    Za Twoim przykładem, Marzeno, zaczęłam w końcu o tym pisać, po paraliżu który ogarnął mnie po nastaniu obecnej władzy. Tzn. nie tyle paraliż, co niemożność pisania o czymkolwiek innym. Pisałam, bo czułam i przeżywałam, ale nie publikowałam (m.in. przygotowałam wpis o reformie edukacji), aż w końcu się zdecydowałam – do tej pory tylko dwa wpisy, ale będą następne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>